Przewodnik po śnie dla rodziców dzieci 0-3 lata. Dwa warianty planu, noc po nocy, do wyboru w pięciu pytaniach. Bezpieczny sen opisany wprost, z nazwą instytucji przy każdym zdaniu. I decyzja o wspólnym łóżku, której nie podejmę za ciebie.

Nie musisz czytać całości. Rozdział 1 ma dwie drogi wejścia: przez wiek dziecka, gdy masz spokojne popołudnie, albo przez to, co dzieje się dziś w nocy, gdy jest wpół do jedenastej.
Trzecia w nocy. Czwarte wstanie.
Nie liczysz już nawet godzin, tylko to, ile zostało do budzika. Kładziesz się z powrotem i wiesz, że za czterdzieści minut zrobisz to jeszcze raz, a rano masz być człowiekiem.
W internecie ktoś pisze, że jej dziecko przesypia od trzeciego miesiąca. Ktoś inny, że w ogóle nie należy tego ruszać. Zamykasz telefon i nie wiesz już, czy problem jest u dziecka, czy u ciebie.
Najgorsze nie jest zmęczenie. Najgorsze jest to, że przestałaś wiedzieć, czy w ogóle wolno ci chcieć, żeby to się zmieniło.
Noc małego dziecka nie jest jednym blokiem. Składa się z odcinków, między którymi każdy z nas wypływa bliżej powierzchni. Ty też wypłynęłaś dziś kilka razy i rano o tym nie wiesz, bo wróciłaś do snu zanim to się zapisało.
Cała różnica między tobą a twoim dzieckiem nie polega na tym, że ty się nie budzisz. Polega na tym, że ty umiesz wrócić, a ono jeszcze się tego uczy.
Dlatego w tej książce nie pracujemy nad tym, żeby dziecko przestało się budzić. To się nie uda i nie jest celem. Pracujemy nad tym, co dzieje się między wybudzeniem a powrotem do snu.
Próbujesz tego, co akurat wypłynie w grupie. Trzy noce jednej metody, potem dwie innej, bo pierwsza „nie działa”. Dziecko dostaje co wieczór inny sygnał, ty dostajesz coraz mniej snu, a po dwóch tygodniach wracasz do punktu wyjścia z przekonaniem, że u was po prostu się nie da.
Najpierw siedem nocy samego patrzenia, zanim cokolwiek zmienisz, bo bez tego nie wiesz, co zmieniasz. Potem wybierasz wariant A albo B w pięciu pytaniach i jedziesz nim przez czternaście nocy, z rubryką postępu w dniu 5, 10 i 20. Gdy plan się zacina, otwierasz drzewko decyzyjne, a nie kolejną grupę.
Różnica nie polega na tym, że u was pójdzie szybko. Polega na tym, że przestajesz zmieniać metodę co trzy noce.
Nie musisz przeczytać całości, żeby zacząć. Dziś wieczorem otwierasz dwa rozdziały, o bezpiecznym śnie i o wspólnym łóżku. Reszta czeka na dzień, w którym będzie potrzebna.
To gotowe narzędzie do pracy, nie esej. Zobacz, jak wyglądają rozkładówki.




PDF na telefon, tablet i do druku.
Przez wiek dziecka, gdy masz spokojne popołudnie. Przez dzisiejszą noc, gdy jest wpół do jedenastej i chcesz wiedzieć, co robić teraz.
Siedem nocy dziennika snu, wybór wariantu w pięciu pytaniach, czternaście nocy planu z punktami kontrolnymi w dniu 5, 10 i 20.
Do przewodnika dostajesz osiem materiałów do wydrukowania. Każdy jest odpowiedzią na jeden konkretny moment, nie dodatkiem do objętości:

siedem nocy patrzenia ma sens tylko wtedy, gdy jest zapisane

co robić teraz, czytane jedną ręką, po ciemku

twój wariant rozpisany na czternaście nocy, twoim pismem

punkty kontrolne w dniu 5, 10 i 20, żeby oceniać zapis, a nie wrażenie

z osobną stroną do wręczenia babci i niani

osiem kart dla dziecka, do powieszenia przy łóżku

kto wstaje i kiedy, ustalone przy stole, nie o trzeciej

widełki orientacyjne w jednym miejscu, do powieszenia
To nie jest jedna metoda. Są dwa warianty i różnią się właśnie tym, ile obecności zostaje przy dziecku. Osobny rozdział pokazuje, co o metodach z płaczem mówią badania, żebyś tę decyzję podjęła świadomie, w którąkolwiek stronę.
Nie. Rozdział o tym kładzie obok siebie trzy stanowiska instytucji, z datami, i mówi wprost, gdzie się różnią, a gdzie mówią to samo. Decyzji nie podejmuję za ciebie. Jest też osobny rozdział o wychodzeniu ze współspania, gdybyś chciała, ale to jest opcja, nie zalecenie.
Nie. Jest osobny rozdział o wieku 0-3 miesiące i mówi wprost: tu nie ma planu, jest bezpieczeństwo i światło. Plan noc po nocy zaczyna się później i książka pilnuje tej granicy zamiast ją zacierać.
Plan jest rozpisany na czternaście nocy i to jest propozycja tempa z rytmu rewizji, a nie liczba z badania. Piszę o tym wprost w książce. Punkty kontrolne są w dniu 5, 10 i 20.
Dostaniesz coś użyteczniejszego: rozróżnienie między „budzi się” a „nie potrafi wrócić do snu sam”. Wybudzeń jest zawsze więcej niż tych, o których wiesz, i cała praca jest w tym, co dzieje się po nich.
PDF, natychmiast po zakupie, na e-mail i do pobrania. Czytasz na telefonie, a materiały do druku drukujesz.
Masz 30 dni na zwrot. Piszesz jedno zdanie na maila, oddaję pieniądze, materiały zostają u ciebie.
Nie potrzebujesz pakietu za 900 zł, żeby zacząć. Potrzebujesz tygodnia obserwacji i jednego wariantu, którego się trzymasz.
Dlaczego więc 49, a nie 299. Bo napisanie tego kosztowało mnie raz, a wysłanie kolejnej kopii nie kosztuje mnie nic. Konsultantka sprzedaje swoje godziny i taniej nie może. Ja sprzedaję to samo przygotowanie tysiąc razy i chcę, żeby cena nie wymagała rozmowy o budżecie w twoim domu.
Cena premierowa. Bez ukrytych kosztów i bez abonamentu.
Plan zaczyna się od siedmiu nocy samego patrzenia. Im później zaczniesz ten tydzień, tym później zaczniesz cokolwiek zmieniać.
Przeczytaj, wypróbuj plan, wydrukuj materiały. Jeśli uznasz, że to nie dla was, piszesz jedno zdanie na maila i oddaję pieniądze. Bez pytań i bez tłumaczenia się. Materiały zostają u ciebie.
Ta książka powstała dlatego, że w tej kategorii wszyscy wybierają jedno stanowisko i udają, że pozostałych nie ma. Więc stawiam to tak: przeczytaj rozdział o bezpiecznym śnie i rozdział o wspólnym łóżku. Jeśli uznasz, że dostałaś kolejną opinię zamiast kompletu, piszesz jedno zdanie i oddaję pieniądze.
Mogę tak powiedzieć, bo materiał jest cyfrowy i wysłanie ci go nie kosztuje mnie nic. Kosztuje mnie dopiero wtedy, gdy okaże się, że nie pomógł. To jest cała moja motywacja, żeby nie obiecywać ci przespanej nocy.
Za dwa tygodnie możesz mieć za sobą jeszcze cztery zmiany metody i ten sam poziom zmęczenia. Albo tydzień zapisu, wybrany wariant i pierwszy punkt kontrolny za sobą.
Chcę plan na noce - 49 zł